Nora trafiła do nowego, obecnego domu w wieku 6. tygodni.
Była zarobaczona, niezaszczepiona i potrzebowała opieki.
Maleńka, chętna do zabawy sunia jechała trzy godziny do nowego domu w Zawadzie.
Jak już mówiłam, miała robaki.
Weterynarz od razu przyjechał na miejsce, dał tabletki i zaszczepił.
Chciałam, aby Nora była z nami, ale bałam się jej.
Byłam mała, miałam zaledwie cztery lata.
Po kilkunastu dniach przyjechała moja siostra, zabrała Norkę z powrotem do Sędziszowa, kupiła jej smycz i obrożę.
Po miesiącu zabraliśmy ją i od tamtej pory Norka mieszka z nami.
Na początku naprawdę nie było łatwo, nic nie umiała, baliśmy się o nią o to, czy sobie poradzimy, przecież to pies, potrzebuje opieki, miłości, żyje do 20 lat, więc jest to zobowiązanie.
Nasza psina jest szczęśliwa i nie zamieniliśmy jej nigdy na inny, lepszy model :)
Powyżej Norunia w wieku około pięciu miesięcy. Wybaczcie, nie mam zdjęcia, kiedy była jeszcze młodsza.
Co do tytułu - Norkę dostałam w reklamówce z Biedronki, więc stąd nazwa :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz